Waluta kredytu, czy warto brać kredyt w walucie obcej?

Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Waluta kredytu

Czwarty artykuł z cyklu "Pożyczki od A do Z".



Większość z Was zastanawiała się pewnie dlaczego kredyty w walucie obcej są tańsze aniżeli w walucie krajowej? Już spieszę wyjaśnić. Sprawa ma swoje odbicie w rynku międzybankowym. Nie tylko społeczeństwo pożycza pieniądze od banków lub oddaje je w depozyt bankowy, banki robią to również między sobą. Każdy bank posiada pewne nadwyżki środków pieniężnych lub ich niedobór, dlatego zawierają transakcje między sobą, aby pieniądze bezczynnie nie leżały, z tym, że stawka owych transakcji jest znacznie wyższa, a okres dużo krótszy. Przykładowo banki pożyczają pieniądze od innego banku na jeden dzień, podobnie jest z depozytem. My udając się do banku nie zaciągniemy kredytu na jeden dzień, nie złożymy też depozytu na noc. Banki tak robią, oczywiście miedzy sobą, kształtując w ten sposób rynek międzybankowy.

 

.

 

Podpisując umowę kredytową na pewno spotkaliście się z określeniem np. WIBOR 3M plus marża bankowa jako wysokość oprocentowania naszego kredytu. Banki pożyczając między sobą pieniądze podobnie, jak w przypadku nas, robią to za odpowiednim wynagrodzeniem, czyli stopą procentową. Z tym, że nam pożyczają po określonej stopie nominalnej, czyli oprocentowaniu kredytu, zaś miedzy sobą po stopie WIBOR. Można określić rynek międzybankowy jako swoisty rynek hurtowy. A wiadomo, iż na rynku hurtowym ceny są niższe, zatem i WIBOR będzie niższą stopą procentową aniżeli w przypadku rynku detalicznego, czyli nas zaciągających kredyt w banku.

 

Zatem WIBOR to stopa procentowa po jakiej banki udzielają pożyczek innym bankom. Na tej podstawie banki ustalają wysokość oprocentowania naszych kredytów. Jaki to ma związek z kredytami w walutach obcych? Na dzień pisania artykułu, czyli 21 marca 2011 roku wiemy, iż stopa WIBOR 3M wynosi 4,37 %. Można się zatem spodziewać, iż banki będą udzielać kredytów społeczeństwu po stopie wyższej aniżeli cena hurtowa kredytu, przyjmując jednak za podstawę ustalania oprocentowania kredytu wspomnianą stopę. Banki zagranicą, czyli np. w Szwajcarii czy Anglii również mają swoje rynki między bankowe i swoje własne stopy procentowe, po których udzielają sobie nawzajem pożyczek. I tu tkwi sedno. LIBOR to stopa procentowa po jakiej oferowane są kredyty walutowe na rynku międzybankowym w Londynie, dla przykładu LIBOR 3M we franku szwajcarskim wynosi obecnie 0,18 %, zaś dolarach 0,30 %, w euro 1,12%.

 

Reasumując, zaciągnięcie kredytu we frankach szwajcarskich bank ustali oprocentowanie naszego kredytu jako LIBOR3M plus marża, czyli 0,18 % plus marża banku, biorąc kredyt w walucie krajowej, oprocentowanie będzie ustalone jako WIBOR 3M plus marża czyli 4,37 % plus marża. Dlatego kredyty walutowe mają niższe oprocentowanie aniżeli kredyty walutowe, bo pieniądz hurtowy walutowy jest tańszy.

 

Dla porównania sprawdźmy jak będzie wyglądała rata kredytu w walucie rodzimej, a jak w walucie obcej. Zaciągamy kredyt hipoteczny w wysokości 20 000 zł na 20 lat. Marżę banku zaczerpnęliśmy na przykładzie jednego z polskich banków, nie będziemy podawać nazwy, aby nie robić kryptoreklamy, wyniki oceńcie sami.

 

 

Kredyt w PLN

Kredyt w CHF

Kredyt w EURO

Miesięczna rata

1 477.05 PLN

1 295.73 PLN

1 327.66 PLN

Oprocentowanie nominalne w tym:

6,38 %

4,78 %

5,07 %

Marża banku

2,20 %

4,60 %

3,95 %

podstawa

4,18 %

0,18 %

1,12 %

 

 

Rata kredytu zaciągniętego we frankach szwajcarskich jest o 181,32 zł niższa aniżeli w przypadku kredytu w złotówkach oraz o 31,93 tańsza niż w euro. Symulacja wysokości raty kredytu została przeprowadzona na dzień 21 marca 2011r oku.

Nasze powyższe rozważania wyglądają zachęcająco. Niestety kredyty walutowe, chodź tańsze mają kilka zasadniczych słabości, które raczej nie przemawiają za ich atrakcyjnością. Ryzyko walutowe, które należy uwzględnić decydując się na zaciągnięcie kredytu dewizowego. Obliczenia w tabeli pokazują oczywiście wysokość raty w złotówkach na dzień dzisiejszy. Niestety nie wiemy jak kursy walutowe kształtować się będą w przyszłości. Okazać się może, iż kredyt będzie jeszcze tańszy lub dużo droższy. Jeśli przykładowo za rok okaże się, że kurs franka szwajcarskiego lub euro się umocni, nasza rata kredytu może wzrosnąć nawet o kilkadziesiąt lub kilkaset złoty miesięcznie. Kolejny niuansem jest dostępność kredytów walutowych. Jeszcze przed słynnym kryzysem finansowym, kredyty walutowe były powszechnie dostępne. Dziś moda na kredyty walutowe odchodzi raczej do lamusa. Niektóre banki wręcz wycofały ze swojej oferty produkty denominowane w walucie obcej.

 

Kolejnym haczykiem w kredytach walutowych jest tzw. spread walutowy. Spread walutowy to różnica pomiędzy ceną kupna a ceną sprzedaży waluty np. euro i złotówki w kwotowaniu w banku. Ważne jest, aby przed zaciągnięciem kredytu zorientować się jak ten mechanizm działa w banku, w którym staramy się o kredyt walutowy. Oczywiście różnice w cenie kupna a cenie sprzedaży są zrozumiałe, gdyż wynikają z podstawowych mechanizmów rynkowych, ważne jest, aby ta różnica nie była zbyt duża w porównaniu do innych banków lub kantorów, co ważniejsze, aby nie była zmienna. Jeśli w umowie kredytowej spared walutowy jest wielkością zmienną, może się okazać, iż bank naraża nas na dodatkowe nieuzasadnione koszty kredytowe.

 

Reasumując: nasza rada przed podjęciem kredytu w walucie obcej - zastanówmy się, czy jesteśmy wstanie przełknąć ryzyko walutowe oraz zmienność i wielkość spreadu walutowego danego banku.

Poprawiony: sobota, 09 kwietnia 2011 14:28